Dnia 18 maja obchodzimy 100 urodziny Jana Pawła II (1920 – 2005). Proszę Rodziców o odczytanie naszym KOCHANYM WYCHOWANKOM krótkiej informacji o tym, jak wiele w życiu Karola Wojtyły znaczyły dzieci.

01

Jan Paweł II zawsze był Papieżem dzieci. Po wyborze na Biskupa Rzymu nic nie musiał zmieniać, ani niczego udawać. Bo dzieci zawsze do Niego lgnęły, a On zawsze znajdował z nimi wspólny język.

 

Dwadzieścia siedem lat niezwykłego pontyfikatu. Niezwykłego nie tylko ze względu na historyczne osiągnięcia św. Jana Pawła II i zmianę wizerunku Kościoła. Ale też na sposób bycia naszego Papieża i wrażliwość na tych najmniejszych, którą miał od zawsze. Z dziećmi swoich przyjaciół uwielbiał spędzać czas, jeszcze zanim został Papieżem. Gdy z Krakowa, gdzie urzędował, przyjeżdżał do stolicy, zatrzymywał się u sióstr urszulanek przy Wiślanej 2. I tam też często, mimo zmęczenia po podróży i licznych wykładach w Lubinie, rozmawiał z maluchami – bo na terenie klasztoru było przedszkole. Spotkania z dziećmi dodawały Mu energii. A do legendy przeszła już opowieść o sznurówce. Gdy mały chłopiec spotkał na schodach w klasztorze urszulanek przyszłego Papieża, odważnie pociągnął Go za sutannę i zawołał: „Księdzu, zawiąż sznurowadło!”. „– Kardynał Wojtyła bez wahania nachylając się zawiązał sznurówkę. Właśnie w takich sytuacjach pokazywał wielkość swojej skromności”.

Nie dziwi więc, że i potem – gdy już Kardynał został Papieżem – wykorzystywał każdą okazję, by tych ukochanych, najmłodszych przytulać, błogosławić, rozmawiać z nimi, posyłać serdeczne uśmiechy, rozdawać buziaki. Za tę serdeczność tak kochały Go maluchy. Garnęły się do Niego, jak do najukochańszego „Dziadka” i ani trochę się Go nie bały. A On kiedyś wyznał: „Największą radością papieskiego serca są dzieci. I największą troską serca Papieża jest każde dziecko. I miłością serca Papieża, tak jak Serca Jezusowego, jest dziecko”.

 

02

 

03

 

04

 

05

 

06